Tak więc szukamy tej Drugiej Połowy...ale czy Miłości się szuka? Ja osoba z jakimś tam bagażem życiowym (tym złym bagażem) może być jeszcze szczęśliwa? nie wiem...ja już w sobie nie mam wiary, nadzieji na lepsze jutro:( Żyje bo żyje, tak jakoś sama dla siebie albo sama z sobą Czy ja zaczynam być zgorzkniała? Powoli mam dość, wszystkiego dość. Dobra mykam stąd bo jak to czytanie to przeze mnie też macie zrypany humor. Dozobaczenia :) Dziękuje że czytacie i komentujecie :D
...Jak mam rozpoznać swoją Drugą Połowę?
Nie bojąc się ryzyka. Ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań.
Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości.
Ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie...Paulo Coelho
Nastrój:
tagi:
Miłość cierpliwa jest,
Łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
Nie szuka poklasku,
Nie unosi się pychą;
Nie dopuszcza się bezwstydu,
Nie szuka swego,
Nie unosi się gniewem,
Nie pamięta złego;
Nie cieszy się z niesprawiedliwości,
Lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
Wszystkiemu wierzy,
We wszystkim pokłada nadzieję,
Wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
(Nie jest) jak proroctwa, które się skończą,
Albo jak dar języków, który zniknie,
Lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
Po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
Zniknie to, co jest tylko częściowe.
(1 Kor 13, 4-10)
Nastrój:
tagi:
Modlitwa wieczorna kobiety :
Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie...
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za Cash nie na raty
Duże mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romansy, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart Bez liku, czeków, co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara :D:D:D
Nastrój:
tagi:
Oj w końcu "przeprowadzili" tego myloga i jest już aktywny...yupiii :D:D:D To teraz sobie poszaleje :) W sumie teraz nie mam za bardzo czasu na jakieś dłuższawe "wywody życiowe" ale obiecuje że w najbliższym czasie postaram się coś tu skrobnąć. Napewno są osoby, które się zastanawiają co u mnie, tak więc...u mnie bez jakiś większych zmian. Osoby które mają wiedzieć to wiedzą to co trzeba a te które chcą się dowiedzieć niech czytają mojego bloga ;) OKi to na tyle tym razem. Pozdrowienia dla wszystkich odwiedzających (zostawcie ślad po sobie). Buziaczki :*
...Czemu to zrobiłeś?
Czemu wciąż o Tobie myślę?
Czemu jesteś w mym umyśle?
Czemu mnie zraniłeś?
Ostry sztylet w me serce wbiłeś...
Chciałam być tylko tą o której myślisz,
Każdej nocy chciałam Ci się przyśnić,
Wrzuciłeś nienawiść w me serce,
Pozostawiłeś w nieziemskiej udręce,
Czemu rozbiłeś me marzenia?
Ciągle o tym myślę - bez wytchnienia...
Nastrój:
tagi:
Dzień ów gniewu się nachyla,
gdy w proch wieki zmiecie chwila,
świadkiem Dawid i Sybilla.
Będzie strach tam, będzie drżenie,
przyjdzie sędzia sądzić ziemię
a roztrząsać wszystko wiernie.
Trąba wyda głos dokoła,
gdzie kto gnił w mogilnych dołach,
wszystkich do stóp tronu zwoła.
Śmierć struchleje, wszelkie ciało
gdy powstanie, jak leżało,
by przed Sędzią głos zabrało.
Zwój ksiąg będzie rozwiniony
zapisanych z każdej strony,
z których ma być świat sądzony.
Sędzia zasię, gdy rozkaże,
co ukryte, to ukaże,
a bezkarnie nic nie zmaże.
Cóż mam, nędzny, odpowiadać,
jakiego obrońcę badać,
gdy nawet dobremu biada.
Królu strasznej wielmożności,
który zbawiasz mimo złości,
wybaw mnie, źródło litości.
Pomnij, Jezu, miłościwy,
jakoś dla mnie czynił dziwy,
nie gub mnie w tym dniu straszliwym.
Dla mnieś się utrudził, Panie,
krzyża mękę cierpiał za mnie,
miałby trud ten przepaść marnie?
Prawy Sędzio odemszczenia,
daj nam łaskę odpuszczenia
jeszcze przed dniem rozliczenia.
Od zbrodniarza jęczę srożej,
czoło ogniem winy gorze,
proszącego oszczędź, Boże.
Ty, co Marii odpuściłeś,
łotra z krzyża pocieszyłeś,
nadzieję w serce włożyłeś.
Prośby me tego niegodne,
ale ty wejrzyj łagodnie,
bym nie płonął wiecznym ogniem.
Postaw mnie w owiec zagrodzie,
od kozłów sprośnych mnie oddziel,
staw po prawicy w swym grodzie.
Pomieszawszy z przeklętymi,
ogniem srogim objętymi,
wywołaj mnie ze świętymi.
W kornej błagam Cię postawie,
z sercem startym na proch prawie,
uczyń zadość mojej sprawie.
Dzień nieszczęsny się nachyla,
gdy rozpęknie się mogiła,
wstanie na sąd człowiek grzeszny.
Ty go oszczędź, Boże wieczny.
Dobry Jezu a nasz Panie,
daj im swoje spoczywanie.
Nastrój:
tagi:
BYĆ MOŻE JUTRO...
Policzkuje cię zły los
świat traktuje bez litości
nocną zmorą jawa jest
A ty trwasz
bezradnie w bezsilności
Serce płonie, rośnie gniew
iskrzą się rozpalone oczy
duma pogrzebana
gdzieś na dnie
A wszystko i tak
swoim rytmem się toczy
Policzkuje cię zły los
w bezwstydzie i bezkarności
Dusza roni krwawe łzy
Szuka na oślep
miłości
Rośnie gniew i serce płonie
duch upada
zaciskają się pięści
wszystko nie tak sie układa
Być może jutro
siegniesz lepszej życia części
Nastrój:
tagi:
...Kobieta ma tyle siły że zadziwia mężczyzn.
Dźwiga ciężary losu, rozwiązuje problemy, jest pełna miłości, radości i mądrości.
Uśmiecha się gdy chce krzyczeć, śpiewa gdy chce się jej płakać, płacze gdy się cieszy i śmieje gdy się boi.
Jej miłość jest niekontrolowana.
Jedyna niesłuszna w niej rzecz to to, że często zapomina ile jest warta...
Nastrój:
tagi:
No wiem wiem dawno mnie tu nie było ale jakoś tak się dzieje że nie mam czasu żeby cokolwiek tu napisać. No w moim życiu dużo się dzieje i może też dlatego nie za bardzo mam czas. No ale dobra mam nadzieję że się nie gniewacie na mnie że troszke Was tutaj zaniedbuje?! No ale co u mnie...a spoko jakoś sobie to moje życie leci powolutku. Nie powiem że zawsze dobrze ale staram się żeby było dobrze :) Pracuje, spotykam się że znajomymi, siedzę w domku i tak w kółko. Wraz z moja kochaną Agatką postanowiłyśmy w tym roku wybrać się na wakacje żeby odpocząć, wygrzać stare kości i przynajmniej przez tydzień mieć wszystko i wszystkich gdzieś. Tak więc jedziemy nad morze do Ustronia Morskiego :D Ale jazdy z tym załatwianiem było co nie miara, no ale wszystko zamówione, załatwione tak więc jedziemyyyyyy :) Kurcze już się doczekać nie mogę. Teraz to chodzę i rozglądam się nad jakimś możliwym kostiumem kapielowym śmiejąc się że poraz pierwszy od 30lat kupie sobie kostium...no ale cóż jak szaleć to już na całego ;) Zapewne jesteście ciekawi jak tam moje "kontakty" z Markiem?...kontaktów nie ma prawie żadnych a jak już są to tylko i wyłączcie z mojej strony dotyczące mojego aparatu, fotografii, zdjęć, plenerków itp.a z Jego strony żadne (nawet "cześć" nie potrafi mi powiedzieć...no cóż!) tzn. jak zapytam się Go o rzeczy dotyczące ogólnie fotografii to oczywiście ładnie i grzecznie mi odpowie ale nic poza tym. Nawet nie podejrzewacie jak to głupio i śmiesznie wygląda...pomyślcie sobie dwoje ludzi, którzy mieli tyle wspólnych przyszłościowych planów a teraz to sie nawet nie lubią...tak macie racje z boku wygląda to tragicznie :/ No ale cóż i tak w życiu bywa. Szkoda mi tego bo wiecie chciałabym żeby przynajmniej zostać Znajomymi ale widocznie Marek ma wobec mnie nieczyste sumienie że nawet nie potrafi mnie potraktować jako Koleżanke :( Ale życie odda Mu to wszystko i to z nawiązką...no wiem wiem wredna jestem, a co niech zobaczy jak to boli!!! Gdyby nie moi kochani przyjaciele wiem że nie dałabym rady się z tego wszystkiego podnieść, że ta porażka zabiłaby mnie. Nie zaprzecze że nadal Coś tam czuje ale już nie potrafie powiedzieć co dokładnie. No bo nie da się od tak wywalić z życia Człowieka którego się pomimo wszystko kochało, z którym chciało się przejść przez życie, dla którego zrobiło by się wszystko!? Wiem że już jestem gotowa na Kogoś innego może jeszcze nie tak do końca ale myślę że wszystko w swoim czasie :) Kurcze nie wiem już co mam pisać tak więc zakończę tą notkę. Ta notka jest beznadziejna ale powiem Wam szczerze że i tak miałam wene żeby coś napisać bo ostatnio to coś u mnie kipesko z weną (chyba że moja wena pisarska przeszłą na wene fotograficzną?...z czego bym się napewno nie obraziła :D). No a tak wogóle to jakbyście chcieli oglądnąć moje zdjęcia to zapraszam na moją stronkę www.moncia1980.fotosik.pl (ale prywatną poleciało). No to kończę. Pozdrowienia i buziaczki dla wszystkich :D
...Są w życiu takie miejsca,
w których chciałabym zawsze być...
Są w życiu takie rzeczy,
o których tylko mogę śnić...
Są w życiu takie chwile,
o których chcę pamiętać
przez cały czas...
Nie chcę pamiętać chwil,
które rozdzielały Nas...
Są w życiu takie tajemnice,
jakie każdy by chciał znać...
Są w życiu przekonania,
w jakich zawsze chciałabym trwać...
Są takie osoby,
które potrafią odmienić życie,
to właśnie takie osoby
kocha się najbardziej i nad życie :)
Nastrój:
tagi:
Witam Was wszystkich :* Wiem, wiem zapuściłam się w tym blogowaniu ale poprostu mam tyle rzeczy na głowie a zarazem tak mało czasu...ale nie martwcie się i zapewniam Was wszystkich że pomimo iż rzadko ale zawsze coś tu skrobne...no OK przynajmniej się postaram :) Jak widzicie zmieniłam szablon bloga ale poprostu potrzebuje zmian w moim życiu, zmian takich widocznych. No a co u mnie...ach uwierzcie dzieje się wiele rzeczy tych jak najbardziej pozytywnych jak i niestety nagatywnych. Za niecałe 2tyg. wybieram się na koncert Angelo do Krakowa, a ciesze się z tego powodu poprostu jak wariatka, znów spotkam moje kochane buziale: Sindi, Kinie (na nie czekam z największą niecierpliwością :D), kochane siostry Kami i Sabi...mogłabym tak wymieniać i wymieniać te osóbki. Niestety ale tym razem nie będzie ze mną mojej nieodłącznej towarzyszki wszelakich polskich koncertów Moni (jest mi z tego powodu bardzo a to bardzo przykro :(:(:(, no ale cóż zrobić? życie bywa przewrotne. Pamiętaj Moni że będzie mi Cię niesamowicie brakować i będę o Tobie myśleć). Na koncert jadę z moją wieloletnią kumpelą Sylwią (Ona jedzie po raz pierwszy na polski koncert Angelo tak więc trzeba Ją we wszystko wprowadzić i opatrzeć Ją pieczą). 9.03 byłam na spotkanku z moimi kochanymi wariatkami Kamiśką i Karolcią czyli na babskim combrze w złotym środeczku. Jak zawsze z Nimi było genialnie, oczywiście było piwko, wieczorek przy naleśniku, nie zliczone sesje fotograficzne które nacykałyśmy :) Nie ma to jak Nasze spotkanka...dziewczynki ciesze się że celebrujemy te spotkanka i jak tylko udaje się Nam spotkać to sie spotykamy. Wogóle ostatnim czasem to powinnam dozgonnie dziękować Bogu za tylu Przyjaciół ilu mam...Dziękuje :). Wiem że mogę na Nich liczyć, Oni zawsze jak są w stanie to mi pomogą choćby tylko rozmową (niby tylko ale to i tak już dużo). Trudno mi Ich wszystkich tu wymienić bo każdy daje coś od siebie, coś co jest dla mnie ważne. Ze mną samą już jest coraz lepiej jeżeli chodzi o sprawę związaną z Markiem....no cóż mówi się było, mineło i nie wróci więcej...i ja też tak mówie. Choć możecie mnie nie zrozumieć ale chciałabym żebyśmy ja i On zostali znajomymi (nie nie Przyjaciółmi bo to nie jest narazie możliwe). Nie zaprzecze jak powiem że Marek zawsze będzie dla mnie Kimś ważnym, będę miała do Niego wielki sentyment (może ze względu na stare dobre czasy te ze studium, jak i te jak byliśmy Razem) ale Nas już nie będzie. Aktualnie nie mam z Nim praktycznie żadnego kontaktu, nie powiem bo właśnie z tego powodu jest mi żal i przykro bo wtedy zadaje sobie pytania, bo to boli, pomimo wszystkiego boli :(. Pytania typu: czy On mnie naprawdę Kochał? czy byłam ważna w Jego życiu? czy patrzył na Nasz związek w kwesti przyszłości? ile i co znaczyłam w Jego życiu? No cóż ale to są pytanie na które już nie dostane odpowiedzi...a może i nawet dobrze bo jakbym miała się dowiedzieć jeszcze gorszych i przykrych dla mnie rzeczy? to może niech jest tak jak jest teraz?! Może życie toczy się swoim torem, są chwile, momenty, godziny, dni że o Nim pomyślę ale to już troszkę inaczej już jak kiedyś. Ja się zmieniłam i niestety ale troszkę na gorsze, nie ma już tej starej fajnej Monci, która jeszcze tak niedawno była. Zmieniłam się sama w sobie, jest mi trudno zaufać drugiej osobie, mam w sercu ranę, jest mi trudno pomyśleć że Ktoś mógłby się mną znowu zainteresować (Ktoś inny niż Marek). Ale myślę że z drugiej strony Marek pomimo wszystko dał mi parę cennych rzeczy dla mnie...no przede wszystkim zamiłowanie do fotografii (napewno nie zostane jakimś profesjonalnym fotografem ale pi razy drzwi wiem co i jak, wiem o co w tym wszystkim chodzi), dał mi wiele zainteresowania z Jego strony moją osobą, nauczył mnie jak czerpać przyjemność z bycia z facetem...tak więc te chwile pozostaną w moim życiu jako miłe i kochane wspomnienia:). Staram się jak najwięcej wychodzić do ludzi, być z ludźmi. Zaczynam patrzeć z ufnością w przyszłość. Przecież to prawie 7m-cy bez Marka i muszę zrobić wszystko żeby Go zapomnieć, żeby Marek pozostał tylko mikroskopijnym wspomnieniem samych dobrych chwil. Staram sie i nawet nie wiecie jak bardzo. Trzymajcie za mnie kciuki :) Wiem że będzie dobrze. Tak wogóle to chyba zakończę tą notkę. Wiem, wiem że nic nie robie tylko zanudzam Was jednym i tym samaym tematem Marka...ale cóż to blog o mnie samej :D:D:D OKi to zakończę tą notkę. Dziękuje Wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Przesyłam pozdrowienia i buziaki :*
...Nie ten, kto z tobą tańczy,
Nie ten kto z tobą śpiewa,
Lecz ten kto z tobą łzy cenne wylewa jest
prawdziwym Przyjacielem!...
Nastrój:
tagi:
Tytuł tej notki jest przypadkowy...poprostu szłam sobie dziś na targ i usłyszałam jak jakaś babcia mówiła do swojego wnuczka że musi pić meliske bo meliska uspakaja...myślałam że parskne śmichem jak zauważyłam mine tego biednego dziecka...buhaha! Tak więc pijmy meliskę bo meliska uspakaja nasze skołatane nerwy...no nie zaprzeczam że mi to by sie czasem przydała!!! No a co u mnie słyszać? a no jak widać i słychać jakoś sobie żyje:) Moje zajęcia to głównie praca, czytanie książek (teraz to ja dosłownie "zjadam" książki...przynajmniej intelektualnie wyjdzie mi to na dobre:D). W ostatnią niedzielę wybrałam się z Kamiśką do kina na "Lejdis"...mówie Wam film genialny i naprawdę polecam go każdemu. Siedząc tak w tym kinie, tak sobie myślałam że czasem chciałabym być taką Korbą (kto oglądał wie o czym mówie!)...nie czuć, nie myśleć, olać tak poprostu najzwyczajniej w świecie olać i nic sobie z tego nie robić:) Ale nie chciałabym być tak samotna jak Ona...dwie strony medalu! We wtorek dowiedziałam się że tydzień temu z soboty na niedzielę zmarła moja przyjaciółka z zawowdówki Majka. Jak to usłyszałam siedziałam w pracy i płakałam...jest mi tak strasznie przykro i żal, tak smutno;( Z Majką przeżyłam te najlepsze moje lata zawodówki, te cudne beztroskie lata. Była taką moją siostrą...najbliższą mi wtedy osobą. Faktycznie nasze losy po skończeniu szkoły zawodowej się rozeszły...Ona wybrała inne towarzystwo a ja jakoś nie zabiegałam za tym żeby Ją stamtąd wyciągnąć. Rozstałyśmy się na 9lat, a Ona wyjechała do Gdańska! W zeszłym roku w listopadzie dowiedziałam się że Majka bardzo ciężko choruje, pokombinowałam i tak wykombinowałam Jej numer telefonu...zadzwoniłam, rozmawiałyśmy (ale powiedzcie mi co to jest 10min. rozmowy przez telefon?...nic, po tak długim czasie to nic!!!). Od tamtej pory esemesowałyśmy. Cieszę się że z tego że choć na tym samym końcu życia Majki złapałam z Nią kontakt, że dane mi było powiedzieć Jej to że tak starsznie mi szkoda tych straconych Naszych lat! Powiedziałam Jej wtedy żeby nie robiła żadnych głupstw że ja tam do Niej przyjadę...ale mnie nie posłuchała i odeszła na zawsze...zostawiając niewypowiedziane słowa. Ale mam nadzieję że Majka wiedziała, wiedziała to że pomimo wszystko zawsze była dla mnie ważna, nawet przez te 9lat! Dlatego naprawdę uwierzcie mi...ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI BO TAK SZYBKO ODCHODZĄ![*] [*] [*] Będzie mi Jej brakowało:( Na tym chyba już zakończę tą notkę. Planowałam napisać dziś tu całkowicie co innego ale tak wyszło że napisałam o Majce...może dlatego że tego potrzebowałam? może musiałam napisać że jednak wiele dla mnie znaczyła, że pomimo tego zawsze będzie tą Majką sprzed lat! Chciałam podziękować wszystkim za wszystkie odwiedziny, za wszystkie komantarze, za to że jesteście i że będziecie...Dziękuje:)
...Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski
Nastrój:
tagi:
Moi kochani w moim życiu dzieje się tyle rzeczy, spraw że ja naprawdę nie mam czasu kiedy pisać i co napisać żeby napisać wszystko w telegraficznym skrócie. Nie chce porzucić tego bloga i dopóki mi się to uda to zawsze coś tu skrobnę choćby parę słów tk jak dzisiaj ale skrobnę. Troszkę już się podniosłam po rozstaniu z Markiem...nie zaprzeczę że dalej coś we mnie siedzi i chyba jeszcze jakiś czas będzie, bo powiedzcie mi jak można nie mieć żalu?smutku? Żalu po tym co zostało zrobione, powiedziane, uczynione z Jego strony. No ale nic...życie toczy się dalej :) No ale dziś naprawdę nie mam czasu pisać. Dziękuje za to że tu jeszcze zaglądacie, komentujecie i jesteście ze mną...w doli i niedoli! Dziękuje :*
...Może ja jestem inna
Może inny jest mój świat
Lecz powiem szczerze
Że mi bardzo Ciebie brak...
Nastrój:
tagi:
Tak więc jestem...przepraszam wszystkich że tak długo tu nie pisałam ale poprostu mój świat, moje życie wywróciło się do góry nogami. Nie umiałam tutaj niczego napisać bo jak czytałam poprzednie moje notki to poprostu łzy stawały mi w oczach i nie umiałam, poprostu nie umiała, nie wiedziałam co napisać. Bo tak naprawdę powiedzcie mi co ja mam tutaj napisać?...To że od 9.09nie jestem z Markiem?!to chyba już większość z Was wie albo się przynajmniej domyśla. Co mam napisać to że Facet, którego Kochałam całym swym sercem, który był całym moim światem okazał się tym Kim się okazał czyli...popaprańcem (najłagodniejsza forma tego co chciałam napisać). Nie wiem co mam tu napisać bo tak szczerze powiedziawszy każde wspomnienie o Nim, każde napisane słowo o Nim, każda myśl o Nim zadaje mi ból, tęsknote, żal, jeszcze bardziej pogłębia moją ranę...poprostu siedzę tu przed monitorem i po policzku płyną mi łzy ;(;(;(...łzy żalu! Nie chodzi mi o to że stało się tak jak się stało i że nie jestem już z Markiem, rozchodzi się o to w jaki sposób to zrobił...odstwił laleczkę na półkę i wziął następną...tak to dokładnie wygląda! Z dnia na dzień zostałam sama, bez niczego i nikogo a głównie to bez Niego ;( Przez 2m-ce walczyłam. W sumie nie wiem o co i po co ale walczyłam...chyba o moją Miłość, o moje uczucie, o to żeby przynajmniej mieć jakieś dobre zdanie o Nim na koniec. Walczyłam o to czego niestety On nie zrobił...dla Niego wygląda to tak było, mineło i nie wróci to po co się wysilać?! Nie umiem uwierzyć w to że Marek tak zrobił...matko jakby mi Ktoś to opowiedział to nigdy bym nie uwierzyła bo przecież znałam Marka nie od roku kiedy byliśmy ze sobą, znałam Go na studium przez ponad 2lata...Teraz wiem że człowiek umie grać. Że Marek okazał się całkowicie Kimś innym niż jest w rzeczywistości. Czy to ja byłam ślepa? czy ja w czymś popełniłam błąd? A może to ja za bardzo kochałam? Kochałam za dwoje, byłam za szczęśliwa, szczęśliwa za dwoje? Nie wiem ale właśnie takie pytania sobie zadaje i nie umiem sobie na nie odpowiedzieć...mimo iż tak bardzo bym chciała! Nie powiem bo już jest ze mną o wiele lepiej niż było na początku. Umiem się śmiać, umiem nie myśleć, umiem zasypiać nie mając łez wyschniętych na policzku...zaczynam umieć żyć bez Niego, choć z taką świadomością że czegoś mi brakuje :( Brakuje mi Go. Tęsknie za Nim :( Wiem że nie powinnam ale naprawdę staram się, staram się żeby było dobrze. I wiem że tak będzie ale jeszcze musi to troszkę potrwać, nie wiem ile jeszcze ale troszkę. Tylko wiecie co jest takie najgorsze w tym wszystkim?...że ja dla Niego nie żyje, umarłam, nie ma mnie i nigdy nie było, że Naszego roku nigdy nie było. Widząc mnie na ulicy, przechodząc obok siebie nawet mi "cześć" nie powiedział...uwierzycie w to? bo to dla mnie niezrozumiałe, dziwne. Niestety ale życie jest okrutne! Zawsze będzie dla mnie Kimś bliskim, takim moim Aniołkiem jakim był przez ostatni rok ale będzie Nim tylko gdzieś w moim sercu na dnie nigdzie więcej bo nie zasługuje na nic więcej! OKi to chyba na tym zakończę tą notkę. Nie wiem kiedy znowu coś tu napiszę ale postaram się choćby parę słów Pozdrawiam Was wszystkich tu zaglądających i czytających moje "bzdety". Przesyłam buziaki :):):)
...Pamiętam jak dziś ten wieczór
Ta data w moim sercu przenigdy nie zgaśnie.
Czas płynął, dni szczęścia przeplatane łzami
Odszedłeś
Dlaczego?
Wytłumacz proszę co zrobiłeś mi!
Czy rozumiesz to?
Czy widzisz, że jak domek z kart rozpadam się.
W drżących dłoniach kryje łzy,a każda z nich to krzyk!
Powiedz tylko... jak zrozumieć głupie serce co wciąż kocha?
Chociaż rozum każe zwątpić, ono nadal CIEBIE WOŁA!...
Nastrój:
tagi:
Nie nie bójcie się nie porzucam mojego kochanego bloga...jakbym mogła, tylko że poprostu w moim zyciu nastąpiły zmiany o 360stopni i tak naprawdę jest tego tak dużo że nie mam kiedy pisać. Cierpię na totalny brak czasu ale obiecuje że w najbliższej przyszłości napisze notkę i poniekąd dowiecie się co u mnie słychać. Tak więc na tym kończę ta niby notkę. Przesyłam pozdrowionka i buziaki :)
Nastrój:
tagi:
No witam Was znowu po takiej przerwie ale tak jakoś wyszło i mimo urlopu nie miałam czasu tu nawet zaglądnąć :) Tak więc mój Urlop się już w sumie kończy :( ale nie powiem odpoczełam sobie. To było 16 cudownych i odmęczających dni. Zaliczyłam Skoczów u Ali...no mój bratanek (nazywany przez Natalkę Mojzeskiem :)...ta to ma pomysły nie powiem) rośnie jak na drożdzach, jeszcze w sumie miesiąc i Mały będzie z tutaj z Nami :). A potem pojechałam z dziewczynami na Open Air do Berlina...piękny, cudowny koncert. Jak za starych dobrych czasów :) Przy "No Lies" pięknie zaśpiewanym przez Patryśkę łzy mi w oczach staneły. Nie powiem że nie brakowało mi Pada, troszke tak, głównie przy tych starych piosenkach. No ale cóż trzeba sie pogodzić z tym że On już nie wróći...a szkoda, choć może jak dla Niego to i nawet lepiej?!. Dziękuje Wam dziewczyny za towrzystwo szczególnie Tobie Moni że musiałaś znosić siedzenie ze mną ale myślę że nie było aż tak źle? A co u mnie...a nic w sumie stara bieda :). Dziś dowiedziałam się czegoś nad czym muszę pomyśleć i zastanowić się co zrobić i jak podejść do tego? Marek chce wyjechać z kumpelm zagranicę do pracy, to jak narazie nic pewnego i to tylko jako tako plany ale Roman coś kombinuje z interesem w Holandi. Nie wiem jak to się potoczy bo Marek cały czas mówi że urządzi się jakoś i albo tam zostanie ściągając mnie albo poprostu zarobi konkretniej i wróci. Ja poprostu wiem że na związek na taką odległość się nie nadaje. Chce żeby Marek się rozwijał ale przede wszystkim nie chce Go starcić. Poprostu nie wiem, nie wiem co powiedzieć Markowi...hmhm poprostu mam głowę pełną myśli, takich myśli nie ułożonych, nie skonkretyzowanych. Zastanawiam się co zrobić? co myśleć? co powiedzieć? Chce żeby wiedział że będę z Nim choćby nie wiadomo gdzie był ale nie wiem jak długo. Może pomyślicie że jestem wstrętna, paskudna, jakaś niedojrzała ale nie chce być dla Niego problemem. Marek mówi że mnie Kocha i nic, nikt i żadna odległość tego nie zmieni ale ja nie wiem. Boje się, poprostu ludzie ja się boje że Go stracę, że już nie wróci, że to co dla Niego będzie możliwością na lepsze życie dla mnie tym nie będzie. Może inaczej bym o tym myślała gdybym od razu tam z Nim pojechała i gdybyśmy zaczynali razem od samego początku ale no niestety nie mamy takiej możliwości :( Nie wiem....poprostu się boje! Na sama myśl o tym mam łzy w oczach...zobaczymy co Nam życie szykuje? a może to będzie taka Nasza mała próba? To na tym już zakończę tą notkę, Dziękuję wszystkim za odwiedziny i za komantarze :)
...Chce o Tobie śnić,
Chcę o Tobie marzyć,
Chcę prawdziwa miłością Cię darzyć
i wiem ze tak będzie zawsze i wszędzie
a nasze życie razem pogodne będzie...
Nastrój:
tagi:
No witam wszystkich wiem wiem starsznie dawno mnie tu nie było...no ale tak się złożyło że jakoś nie miałam weny na pisanie czego kolwiek. Jak mnie znacie to wiecie że nie lubię pisać czegoś na siłę! Dziś też za dużo nie napiszę bo jakoś tak nie to że nie mam o czym ale nie wiem jak wszystko ubrać w słowa. Ostatni tydzień nakopał mi do dupy i to porządnie. W ostatnim mijającym tygodniu przyszło rozczarowanie, i to rozczarwanie osobą ważną w moim zyciu, Kimś po kim nie spodziewałam się takiego zachowania, takich słów, takiego zachowania. Nie wiem co z tym wszystkim zrobię, jak to będzie wszystko zapatrywało się na przyszłość ale wiem że między mną a tym Kimś utworzył się taki wielki dół, dół do zakopania ale zakopywać już należy do tego Kogoś. No ale zobaczę jeszcze bo tak jak mówię w przyszłości się okaże co z tego wyjdzie?! Wczoraj zaczął się mój dłuuugo wyczekiwany Urlop :)...pomieszałam troszkę w pracy i wyszło że mam aż 16cudownych dni. Jutro jadę na 3dni do Ali, potem wracam muszę się ogarnąć i spakować na sobotę bo wyruszam z dziewczynami do Berlina na Open Air Kelly z czego się cieszę dosłownie jak małe dziecko :) OKi to chyba na tym zakonczę tą moją notkę bo jakoś nie wiem co mam jeszcze napisać. Dziękuje Wam wszystkim za odwiedziny na moim blogu i za pozostawianie komentarzy...jesteście Kochani. Szeczgólne podziękowania należą się Sindi za wiarę całego pułku wojska...dziękuje Kochana:)
...Nie dość, że w życiu wciąż mam "pod górkę"
I wiatr ciągle mi w oczy wieje...
Nadal nad głową nadal mam czarną chmurkę,
Ale to wszystko po coś się dzieje!
Mam w sobie duże pokłady siły,
Mam optymizm i nadzieję!
Na to, by kolejne dni lepsze były,
A ciepły wiatr radości rozwiał złe chmury!...
Nastrój:
tagi: